3-drzwiowa wersja Sport Fiesty robi duże wrażenie z zewnątrz. Nowoczesna sylwetka, przetłoczenia z boku i wydłużone światła przednie sprawiają, że samochód jest jakby pochylony do przodu. Sportowego charakteru dodatkowo nadaje nisko umieszczony, ładnie wyprofilowany spoiler z przodu, na który niestety trzeba bardzo uważać, by nim gdzieś nie zahaczyć.
Podobnie sportowo jest z tyłu: u góry efektowny spoiler a u dołu otwory przypominające nam dyfuzory, tak popularne ostatnio w Formule 1. Do tego ładne, aluminiowe felgi i dobrze dobrane lusterka, które, co ważne, są jednocześnie wystarczająco duże. Pamiętam z większych aut, malutkie „kuleczki", gdzie sporo się trzeba namęczyć, by coś dostrzec z tyłu. Wygląd auta z zewnątrz jest rzeczywiście imponujący. Pora więc zajrzeć do środka. Drzwi, jak w każdym coupe, są nieco dłuższe, ale wsiadanie w wąskich przestrzeniach nie sprawia trudności. Fotele wyglądają równie efektownie jak karoseria. Musiałem się trochę przyzwyczaić do ich profilu, ale na plus dajemy regulację podparcia lędźwi ( to już dodatkowa opcja ). Zagłówek jest nieco za bardzo z tyłu. Brakuje jakiegoś panelu między przednimi fotelami albo przynajmniej małego podłokietnika zamontowanego z boku fotela kierowcy. Drążek zmiany biegów miałem nieco daleko i bardzo się męczyłem zarówno w miejskim korku, jak i na trasie. Może to przyzwyczajenie z innych aut do tego urządzenia tak mnie „dotknęło". W każdym razie podłokietnik bardzo by się przydał.
Czytaj więcej: http://www.autocentrum.pl/go/338__Ford_Fiesta_1.6_Sport__2176899.html
|