Jadąc do grudziądzkiego szpitala wmieszczącego się w Węgrowie, stajemy przed wyborem między pięknym, ale płatnym parkingiem, a istną ruina gdzie stajemy po kolana w błocie? Wybór by był oczywisty, gdyby nie to, że przyjezdni często spędzają u chorych wiele godzin a czasem nawet cały dzień, ponieważ znajdują się w szpitalu chorzy nie tylko z Grudziądza, ale i Brodnicy oraz wielu innych miast.
Płatnośc za parking w centrum miasta przy szpitalu miejskim jest sprawa oczywistą i ma za zadanie uniemożliwic parkowanie osobą przyjezdnym do centrum umiasta, a jedynie umozliwic znalezienie miejsca parkingowego odwiedzającym swoich chorych w szpitalu. W węgrowie jednak ta idea nieco odbiega chyba od założeń tym bardziej, że obok znajduje się alternatywny parking w opłakanym stanie z dziurami wielkości pół metra.
Dziki parking nie tylko szpeci, ale jest też miejscem gdzie większośc osób parkuje mimo, że czasami nawet miejsc parkingowych brakuje. Trudno się oprzec wrażeniu, że pobieranie opłat na parkingu szpitalnym na peryferiach miasta, jeśli nie nawet za miastem, na terenie jednak, który nie jest ogrodzony jest nieco działaniem na siłę i w sprzeczności z dobrem przybywających odwiedzających swoje pociechy.
|