

| Dorota Bogucka-Lorek |
|
8 września Galeria Akcent Dorota Bogucka-Lorek – malarstwo godz. 18.00 wstęp wolny Dorota Bogucka-Lorek Dwie pasje wyznaczyły jej drogę zawodową, teatr i malarstwo. Ukończyła Państwowe Studium Kulturalno-Oświatowe o specjalności teatralnej w Kaliszu, gdzie pozostała pracując w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego. Po wyjeździe do Krakowa w latach 1983-1986 pracowała w krakowskim kabarecie „Pas” śp. Jacka Chmielnika, gdzie u boku Bogdana Słomińskiego i Jacka Wójcickiego kreowała komediowe postacie stworzone przez autora. Zdołała wyreżyserować kilka spektakli dla dzieci na kanwie poezji Juliana Tuwima i Joanny Kulmowej w Domu Kultury na Krakowskim Kazimierzu. Ukończyła Studium Dekoracji Wnętrz i zaczęła pracę w Krakowskim Ośrodku Reklamy uprawiając tam malarstwo ścienne. Kiedy założyła rodzinę, wraz z mężem Bogusławem wyjechała na Suwalszczyznę, gdzie na przemian pracowała w Liceum Społecznym, prowadząc zajęcia z ekspresji teatru oraz malowała w pracowni pod kierunkiem swego męża artysty, rozwijając swoje umiejętności malarskie. Jest mamą czwórki młodych już artystów, których rozwojowi oddała cały swój cenny czas. Po raz pierwszy wystawia swoje obrazy w Centrum Kultury Teatr, w galerii Akcent w Grudziądzu, w mieście, w którym się wychowała i chodziła do szkoły (II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego). Część prac powstała podczas plenerów w Grudziądzu. Autorka o sobie ... "Inspiracje do wszelkiego typu działań artystycznych czerpię z mojej rodziny. Wszystko to co przez lata służyło wzrostowi intelektualnemu, duchowemu i emocjonalnemu moich dzieci, było dla mnie niezmiernie ważne. Kształtując wrażliwości dzieci, starałam się zatrzymywać ich spojrzenia na otaczającym nas pięknie. Wczesną wiosną, kiedy śnieg na rozmokłej a nieco zmrożonej ziemi pozostawia kałuże, błękitne niebo odbija się w nich niczym w lustrze. Wiosenne, oczekiwane słońce zalewa cały ten obszar, pokazując głęboki, brunatny kolor ziemi, błękity i fiolety śniegu, miodowe, uśpione trawy. Kiedy w czasie spaceru zatrzymamy wzrok i pojawiające się myśli przekażemy dzieciom, pejzaż ten to wrasta w naszą pamięć. Przychodzi też taki czas, kiedy ta zatrzymana chwila wydaje owoce i inspiruje do powstania obrazu. Powtarzające się przez pory roku i lata spacery, rodzinne podróże, spotkania z muzyką, literaturą, sztuką i ludźmi, dały sumę inspirujących doświadczeń. Tak oto powstało moje malarstwo, zatrzymywane w czasie pejzaże, ogrody i miejsca, które zachwycają piękną architekturą. Kiedy byłam dzieckiem odbywałam spacery z rodzicami. Ze śp. Tatą po parku, naprzeciw naszego domu, przed laty przy ul. Warszawskiej w Grudziądzu. Po rudnickim lesie, tam wrastały we mnie pejzaże, światła na leśnych paprociach, blask bursztynowej kory sosen i zieleń miękkiego mchu. Natomiast dbająca o dom Mama zabierała mnie do miasta, pośród czynionych zakupów, poznawałam miłe ulice i domy, w mojej pamięci pozostawały zabytki architektury. Kiedy przy okazji podróży pociągiem, wracaliśmy przez most do Grudziądza, czekałam na tę panoramę spichrzy nad którymi królował kościół św. Mikołaja. Te właśnie obrazy przywoływałam w pamięci mieszkając z dala od mojego miasta. Grudziądz mnie ukształtował, tu po raz pierwszy, w tym teatrze, przeżyłam dziecięcy spektakl teatralny i jak w wierszu Joanny Kulmowej „…teatr jest po to, aby wszystko było inne niż dotąd, żeby iść do domu w zamyśleniu, w zachwycie...", inaczej już patrzyłam na świat. Tu rosłam, zawierałam przyjaźnie, w Szkole Podstawowej nr1 a potem w II Liceum im. Króla Jana III Sobieskiego. Kiedy po trzydziestu latach odwiedziłam moje miasto, przyjaciele czekali z pomnożoną ku mnie i mojej rodzinie empatią. W tej serdecznej atmosferze, dzięki gościnności przyjaciółki Lidki i jej męża Marka, odbyłam plener. Choć majestatyczna Wisła, smutnie i groźnie zarazem, rozlała się w tamtych czerwcowych dniach na błonia, postanowiłam ten moment również zatrzymać. Oprócz prac grudziądzkich, zaprezentuję malowniczy pejzaż Suwalszczyzny, miejsca gdzie mieszkam dziś. Serdecznie zapraszam.” Dorota Bogucka-Lorek
Dodaj komentarz
|
°C
°C °C
°C °C
°C °C
°C °C