„Klimakterium … i już”
grudziadz.pl / 02 lutego 2010

alt

„Klimakterium .. i już” ” to rozśpiewany spektakl teatralny, na który zapraszamy do CK Teatr 9 lutego br. o godz. 17.00 i 20.15.

W przedstawieniu występują cztery przyjaciółki, które borykają się z tym samym problemem, jednak każda w inny sposób próbuje sobie z nim poradzić. Twórcy „Klimakterium … i już” udowadniają, że klimakterium jest wpisane w życie kobiety i że choć jest to czas trudny, nie musi być beznadziejny.

Integralną częścią spektaklu są znane melodie, do których nowe słowa napisali m.in. Elżbieta Jodłowska, Katarzyna Lengren, Magda Czapińska, Artur Andrus i Marcin Wolski.

W rolach głównych występują:  Iga Cembrzyńska/ Elżbieta Jarosik/ Hanna Chojnacka, Elżbieta Jodłowska, Krystyna Sienkiewicz/ Ewa Złotowska i Grażyna Zielińska. Przedstawienie wyreżyserował Cezary Domagała, scenografię i kostiumy przygotowała Tatiana Kwiatkowska, a choreografię Tomasz Tworkowski.

Poniżej zamieszczamy niektóre recenzje „Klimakterium …. i już”:

Śmiesznie o czasie niewesołym
Spektakl "Klimakterium... i już" to przyjemny wieczorek z babami i dla bab, a jego wiodącym tematem jest słowo, którego na co dzień się nie wymawia.

Cztery przyjaciółki, spotkawszy się w butiku prowadzonym przez jedną z nich, przekuwają drażliwy problem menopauzy na pioseneczki i tańce. O trapiących je dolegliwościach śpiewają do dobrze znanych melodii, np. o uderzeniach gorąca do nut piosenki "Kuba, wyspa jak wulkan".

Elżbieta Jodłowska, zainspirowana spektaklem obejrzanym w Los Angeles, postanowiła zrobić podobną rzecz w polskich realiach. Wraz z kilkoma osobami (m.in. z Katarzyną Lengren) do starych melodii napisała nowe słowa, a do reżyserowania zaprosiła Cezarego Domagałę.

"Klimakterium... i już" ma charakter niewymuszonego, babskiego spotkania, na którym panuje typowo kobiecą serdeczność, otwartość i ciepło, ale nie brakuje też ironii i docinków. Krystyna Sienkiewicz, Iga Cembrzyńska, Grażyna Zielińska (na zmianę z Ewą Szykulską) i Elżbieta Jodłowska jako Krycha, Malina, Zosia i Pamela reprezentują znane z życia typy pań w średnim wieku. Właścicielka small biznesu w getrach i skórzanej kurteczce, Matka Polka Dziewica w nobliwym kostiumie i z koszykiem jedzenia, wiecznie młoda i energiczna fajna babka oraz puszysta pani na diecie Cambridge, walcząca z telefonem komórkowym.

Oprócz "wiecznie młodej" żadna nie udaje, że obce jej są problemy tycia, bezsenności, złego humoru i mężczyzn, z których znienacka porobiły się stare dziady. Jest trochę smutno i gorzko, ale "w kupie raźniej" - z problemów można się pośmiać, odczynić złe uroki, zaleczyć kompleksy, sięgając po coś słodkiego, potańczyć, choć przeszkadzają fałdki i kondycja już nie ta. Na szczęście, nie trzeba już, jak za młodych lat, udawać superlaski.

Sympatyczny spektakl, na którym i mężczyźni będą mieli okazję się pośmiać - także z samych siebie.

"Klimakterium... i już" w reż. Cezarego Domagały w Teatrze Rampa w Warszawie.
Katarzyna Zielińska
Życie Warszawy
13 listopada 2006


Babskie szaleństwa w "Rampie"

Kobiety nie lubią być dłużne. I chyba dlatego w opozycji dla tekstu Saramonowicza "Testosteron" Elżbieta Jodłowska napisała "Klimakterium". To rzecz o czterech kobietach (Malina, Pamela, Krycha i Zosia) w okresie tak wstydliwej menopauzy.

Autorka obejrzała dowcipny spektakl w Ameryce, tam kobiety bawiły się na nim rewelacyjnie, krzycząc "Właśnie tak mam". - Pomyślałam sobie - mówi Jodłowska - dlaczego by tej sprawy nie przenieść w polskie realia, gdzie można to wszystko wpisać w nasze życiorysy. Klimakterium na całym świecie wszak takie samo. Wzięłam więc polskie problemy, przerobiłam polskie szlagiery. Powstał tekst i spektakl.

A ja stwierdzam, że powstało inscenizacyjne cudo. Nie jest to co prawda typowy musical, ale kompilacja teatralnej farsy, kabaretu i koncertu. Rzecz napisana precyzyjnie i bardzo starannie. Niezwykłe dowcipnie. Artystki: Krystyna Sienkiewicz, Iga Cembrzyńska, Elżbieta Jodłowska i na zmianę Grażyna Zielińska i Ewa Szykulska turlają się ze śmiechu razem z widownią. Wszystkie grają perfekcyjnie i rewelacyjnie. A widownia w znacznej części kobieca. Mężczyźni towarzyszący paniom też się świetnie bawią, choć sceniczny tekst mocno ich atakuje. Rzecz z pozoru prosta i banalna, ale dotycząca wszystkich kobiet po pięćdziesiątce. Cztery przyjaciółki właśnie znalazły się w trudnym okresie menopauzy. Jak na nasze polskie warunki to temat wstydliwy, temat tabu. Ale one postanowiły się nie wstydzić. Przychodzą na urodziny do Maliny z niekonwencjonalnymi prezentami, np. wibrator erotyczny. Piją wino, opychają się ciastkami, choć każda niby stosuje dietę Cambridge i gadają, gadają, gadają. Te rozmowy to dystans do tematu i humor w czystej formie. Więc na scenie oglądamy gagi niemal z Chaplina.

- Wiedziałam - mówi autorka - że tylko konwencja humoru pozwoli podejść do tematu zwyczajnie, bez wstydu. U nas, w Polsce, o tym się nie mówi, bo to wstyd. A przecież osiem milionów kobiet przeżywa trudny okres menopauzy. Zmiany przychodzą nieproszone i jakby niezapowiedziane. Ogarnia nas wtedy smutek, depresja, i tak typowe, a jakże trudne uderzenia gorąca.

Jodłowska o tym wszystkim pisze wprost przepysznie. Polskie realia obramowane zostały starannym, choć potocznym językiem. Humor sytuacyjny podbijany jest mistrzowskim wykonaniem najbardziej popularnych szlagierów, do których nowe słowa (właśnie sytuacyjne) napisali Elżbieta Jodłowska, Katarzyna Lengren, Magda Czapińska, Artur Andrus i Marcin Wolski. A te szlagiery to "Kolorowe jarmarki", "Być kobietą", "Samba sikoreczka", "Radość o poranku" i "Międzynarodówka" (tak, tak). Całe to babskie szaleństwo starannie wyreżyserował Cezary Domagała. O kostiumy zadbała Tatiana Kwiatkowska. Muzycznie zajął się sprawą znany kompozytor i aranżer Janusz Bogacki.

I jeszcze jedna ciekawostka. Cała rzecz dzieje się w łumpeksie. Albo jak kto woli w ciucholandzie. Więc panie zaprosiły do współpracy autentyczny sklep z ciuchami. W czasie 20-minutowej przerwy w hallu teatru jest mini sklepik z fantastycznymi wprost ciuszkami. Kobitki szaleją, oglądają, przymierzają i kupują. Zabawa więc trwa.

Warto zatem wybrać się do Teatru Rampa. Bo to i przednia zabawa i oswojenie się z trudnym tematem i sytuacją. Na "Klimakterium" powinny przyjść kobiety i młode, i dojrzałe. Wszak nas wszystkie to czeka. Podobnie jak finał spektaklu, w którym artystki i widownia na melodię "Międzynarodówki" śpiewają:

Wyklęte wstańcie z poniżenia
Otrzepcie z kolan szary kurz
Czas wszystko wkoło pozamieniał
klimax też nie straszy już...

"Klimakterium i już" - reż. Cezary Domagała - Teatr Rampa w Warszawie

Marzena Rutkowska
Tygodnik Ciechanowski
3 stycznia 2007

Komentarze  

~ koency 2010-12-23 05:09 0
w którym artystki i widownia na melodię "Międzynarodówk i" śpiewają:wow powerlevel
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
Joomla SEO powered by JoomSEF

REKLAMA

°C

 

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

Sprawdź pogodę w innych miastach

Zamów newsletter, a otrzymasz informacje emailem

Regulamin
Kino

REKLAMA

Znajdź w Grudziądzu

  • Firmy
  • Noclegi
  • Restauracje
  • Medyczne
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię

REKLAMA