Tylko w lipcu, funkcjonariusze sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Grudziądzu zatrzymali 54 nietrzeźwych kierowców.
Maciej Hering, sobota8 sierpnia 2009 r.
Nie pomagają prośby ani groźby, apele, ani surowe kary. Z miesiąca na miesiąc systematycznie rośnie liczba nietrzeźwych kierowców na grudziądzkich ulicach. Nie odstrasza ich nawet możliwość konfiskaty samochodu przez policję.
- Tylko w lipcu, funkcjonariusze sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Grudziądzu zatrzymali 54 nietrzeźwych kierowców - mówi asp. sztab. Grzegorz Kalinowski. - W ubiegłym roku w tym samym okresie zatrzymaliśmy ich o połowę mniej. W skali roku, ich liczba sięga kilkuset osób. Najgorzej jest w mieście. To właśnie tutaj dokonujemy większości zatrzymań kierowców samochodów. Na przedmieściach i poza miastem, kierujący pod wpływem alkoholu to najczęściej rowerzyści.
Kierowców nie odstraszają ani surowe kary, za jazdę po pijanemu można iść nawet do więzienia, ani apele policji i autorytetów o rozsądek i wyobraźnię. Nie odstraszają ich częstsze kontrole prowadzone przez policję, ani zapowiedzi prokuratorów o podawaniu do publicznej wiadomości nazwisk i zdjęć pijanych kierowców i wyroków wobec nich orzeczonych. Pocieszający jest jedynie fakt, że spada liczba kolizji drogowych z udziałem pijanych za kółkiem.
- Łatwo zauważyć, że kierowców nie odstrasza nawet nieuchronność kary, za jazdę po pijanemu - dodaje asp. Kalinowski. - To jedno z niewielu wykroczeń drogowych, w przypadku których nigdy nie stosujemy pouczeń. Jeśli kierowca "wydmucha" więcej niż 0,2 promila, zawsze zostaje ukarany.
Zdaniem policjantów, problemem jest istniejąca norma, która choć niska, daje jednak sygnał kierowcom, że można prowadzić samochód po wypiciu alkoholu. Dlatego wielu z nich po zatrzymaniu tłumaczy się, że wypiło tylko kieliszek wina lub szklankę piwa myśląc, że to dozwolone.
Więcej zatrzymań osób pod wpływem alkoholu notuje również Straż Miejska. Municypalni w okresie letnim dokonują trzykrotnie większej liczby interwencji z udziałem pijanych osób.
- Chodzi głównie o spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, takich jak okolice małych sklepów spożywczych bądź monopolowych - informuje Henryk Januszewski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Grudziądzu. - Pijących alkohol karzemy mandatami, bądź odwozimy do Izby Wytrzeźwień, jeśli stają się agresywni bądź stwarzają zagrożenie dla otoczenia. Pijanych spotykamy też notorycznie na błoniach nadwiślańskich. Ponieważ w tym roku grudziądzanie nie mają wstępu na Górę Zamkową z powodu badań archeologicznych, przynajmniej w tym miejscu skończyły się problemy z podobnymi interwencjami.
|