Miejsce, będące azylem dla osób pokrzywdzonych przez los, znów zaczęło spełniać swoje zadanie.
Maciej Hering, 09.03.2010 r.
Minął ponad rok od zmiany na stanowisku dyrektora Grudziądzkiego Ośrodka Profilaktyki Uzależnień i Interwencji Kryzysowej z Izbą Wytrzeźwień. Niestety nie ma pieniędzy na rozbudowę placówki.
Alfred Józefiak, który kierował ośrodkiem przy ul. Waryńskiego przez dziesięć lat, stracił stanowisko na początku ubiegłego roku.
- W wyniku rutynowej kontroli pracowników Wydziału Finansowego Urzędu Miejskiego wyszły na jaw pewne nieprawidłowości - tłumaczył wówczas Robert Malinowski, prezydent Grudziądza. - Nie było żadnych malwersacji finansowych, ale był za to totalny bałagan w księgowości. Brak właściwego nadzoru nad ośrodkiem nie pozostawił mi innej możliwości, jak tylko rozwiązanie umowy o pracę.
Miejsce dyrektora zajął Ireneusz Zwolakiewicz. W pierwszej kolejności zamierzał wprowadzić ochronę schroniska dla bezdomnych kobiet oraz hostelu. Teraz myśli również o adaptacji strychu, dzięki czemu poszerzyłaby się baza ośrodka. Czy plany udało się zrealizować?
- Największe problemy mieliśmy ze schroniskiem - mówi dyrektor Zwolakiewicz. - Przebywające tam kobiety często odwiedzali konkubenci, będący nierzadko pod wpływem alkoholu. W ten sposób miejsce, będące azylem dla osób pokrzywdzonych przez los, przestało spełniać swoje zadanie.
Nowy dyrektor ośrodka zatrudnił pracowników interwencyjnych w charakterze nadzorców, którzy obecnie pilnują, aby niepowołane osoby nie dostawały się na teren schroniska i hostelu.
- Od tej pory nie mamy już żadnych sygnałów, o tym, że mężczyźni wbrew regulaminowi odwiedzają samotne kobiety - dodaje Zwolakiewicz. - Usprawniliśmy również działanie księgowości. Pojawiło się więcej etatów, dzięki czemu dokumentacja ośrodka jest prowadzono zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Nie wiadomo jednak, czy plany rozbudowy ośrodka, poprzez adaptację pomieszczeń na strychu, zostaną zrealizowane. Na to zadanie w opinii dyrektora Zwolakiewicza potrzeba ponad miliona złotych, których bez pomocy miasta nie mają skąd pozyskać.
- Obecnie mamy ważniejsze priorytety, aniżeli rozbudowywanie schroniska i hostelu - wyjaśnia prezydent Malinowski. - O pieniądze z miejskiej kasy walczą szkoły oraz inne miejskie placówki. Z satysfakcją patrzymy, na poprawę działalności ośrodka, lecz w obecnym roku budżetowym o środki na jego rozbudowę będzie naprawdę trudno.
|