Przemek Cackowski laureat Festiwalu Zaczarowanej Piosenki
Wiadomości Grudziądz - Wywiady red: eGrudziadz.pl / 30 listopada 2010
 Do przeprowadzenia wywiadu zainspirował mnie Pana występ, a właściwie relacja z niego w zaczarowana.pl. czy było to dla Pana ważne wydarzenie? Konkurs jest dosyć znany i promowany przez media ogólnokrajowe.
 
- Trudno opisać jak bardzo ważnym okazał się udział w tym festiwalu! Wysyłając zgłoszenie wiedziałem o randze i popularności Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, lecz dopiero z perspektywy czasu można zobaczyć jak wiele daje nie tyle wygrana, co sam udział w nim. Znakomicie prowadzone warsztaty poprzedzające finał, obcowanie na co dzień z gwiazdami polskiej sceny i cały klimat, jaki jest tworzony wokół tej imprezy to wprowadzenie w świat wielkiej estrady i niesamowite doświadczenie na przyszłość. Poza tym nawiązane przyjaźnie i znajomości nie do przecenienia w tych czasach.


Przemek Cackowski laureat Festiwalu Zaczarowanej Piosenki_1 Przemek Cackowski laureat Festiwalu Zaczarowanej Piosenki_3 Przemek Cackowski laureat Festiwalu Zaczarowanej Piosenki_5 Przemek Cackowski laureat Festiwalu Zaczarowanej Piosenki_10 Przemek Cackowski laureat Festiwalu Zaczarowanej Piosenki_8

Czy tego typu konkursy pomagają? W jakiś sposób umożliwiają się przebić przez trudny rynek muzyki, przez system, który jest w pewnym sensie tylko dla wybranych i nielicznych.
 
- W zasadzie to w Polsce chyba tylko ten Festiwal jest tak nagłośniony przez media, więc ciężko mówić o "tego typu konkursach", bo nie mam skali odniesienia. Sam udział w finale czy wygranie daje na krótki czas pewne zainteresowanie ludzi i mediów, ale w tym przypadku największą role odnosi wsparcie organizatora, czyli Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko", która trzyma uczestników pod swoimi skrzydłami i daje możliwości dalszego rozwoju. Nie ma też co ukrywać że Festiwal nie jest „Idolem” czy innym show tego typu "produkującym" gwiazdy a ma na celu pokazanie ze wśród niepełnosprawnych są ludzie którzy też mają szanse na egzystencje na scenie jak równy z równym. Faktem jest jednak, że żadna impreza nie wypromuje człowieka bez jego zaangażowania i ciężkiej pracy i to chyba jest ponadczasowa recepta na sukces w każdej dziedzinie.

W jaki sposób rozpoczął Pan przygodę z muzyką? Co Pana zainspirowało? a może ktoś konkretnie.
 
- Chyba od zawsze coś we mnie grało. Muzyka stanowiła inny świat, w którym zanurzałem się, gdy tylko miałem taką potrzebę. Później pojawiła się możliwość przelewania tego, co we mnie na otoczenie za sprawą prezentu komunijnego, jakim był mały keyboardzik. Później w liceum odkryłem gitarę akustyczną by w końcu spróbować sił, jako wokalista. Nie miałem inspiratorów a jedynie potrzebę uzewnętrzniania siebie właśnie w taki sposób.

A czym się Pan zajmuje na co dzień? Muzyka to pasja, ale czy też sposób na życie? Czy pozwala zaspokoić codzienność, jaka z każdym z nas jest nieodzownie związana.
 
- Niestety z muzyki ciężko jest się utrzymać nie będąc profesjonalnym wokalistą i nie grając dużej ilości koncertów. Obecnie nie pracuje szukając jednak zajęcia, w którym mógłbym się realizować. Z wykształcenia jestem realizatorem dźwięku i dopóki mogłem pracowałem przy nagłaśnianiu koncertów. Zajmowałem się też pracą w studiu nagrań. Obecnie ze względu na utratę wzroku realizacja dźwiękowa koncertów będąca moją drugą pasją musiała zostać porzucona aczkolwiek czasem jeszcze zajmuje się realizacja studyjną.

Śpiewa Pan poezję, ale nie tylko, śpiew i muzyka to Pana pasja, a co dokładnie jest największą z nich?
 
- Ogólnie rzecz biorąc - dźwięk i jego tworzenie. Nie jest ważne czy śpiewam czy gram czy nagrywam - to wszystko jest muzyką, energią. Jednak, jeśli miałbym wskazać konkretnie to głos, jako niezbadany i niezwykły instrument byłby najistotniejszy. Poza poezją śpiewana jestem wokalistą rockowym. Każdy z tych gatunków muzyki ma swoje zasady i inną energię trzeba wytworzyć.

Jest Pan laureatem już kilku konkursów i nagród, które z nich są dla Pana najważniejsze? Może, któreś z nich były przełomowe, wytyczające niejako dalszą drogę?
 
- Tak, trochę scen konkursowych już podeptałem. Zdecydowanie najistotniejszym był wspominany wcześniej Festiwal Zaczarowanej Piosenki w Krakowie, który bardzo wiele namieszał w moim życiu oczywiście pozytywnie. Poza nim jestem dumny z udziału w innym Krakowskim dużym przeglądzie a mianowicie Festiwału Piosenki Studenckiej. Bardzo pozytywnie wspominam też pobliski Maraton Piosenki Osobistej "Nocne Śpiewanie" na Zamku w Świeciu n/Wisłą, na który jeżdżę od kilku lat głównie dla atmosfery tam panującej i możliwości spotkania starych znajomych. Fajną imprezą były też nasze rodzime Poetyckie Okruchy Lata niestety już nie istniejąc, choć może kiedyś odżyją na nowo, czego życzę miłośnikom tego przeglądu. Jeszcze może wspomnę tylko o Festiwalu Twórczości osób Niepełnosprawnych w Pomorie (Bułgaria), na który mogłem w tym roku polecieć dzięki Fundacji "Mimo Wszystko".

Miał Pan styczność z wieloma znanymi osobami w swojej urozmaiconej drodze muzycznej, które z osób były dla Pana najważniejsze nie tylko ze względu na swoją sławę, pozycję, rozpoznawalność, ale może np: ze względu na sympatię, jaką ich Pan obdarzył, chociażby z powodu ich podejścia do początkujących muzyków.

- Przede wszystkim Anna Dymna, która nie jest muzykiem, lecz tak mocną osobowością sceniczna wpływającą na całe otoczenie, że chce się z nią rozmawiać bez przerwy. Jeśli zaś chodzi o muzyków to każdy w jakiś sposób mnie inspiruje i ciężko ich wszystkich wymienić, ale nie sposób nie wspomnieć o Ewelinie Flincie, Patrycji Markowskiej Renacie Przemyk czy Mietku Szcześniaku, których towarzystwo, chociaż krótkie to dawało mi dużo pozytywnej energii. Strasznie cenie sobie znajomość z niezwykłą wokalistką, której recital słyszałem kilka lat temu na Festiwalu Piosenki Studenckiej a którą mogłem poznać lepiej na Zaczarowanej - Joannie Lewandowskiej.

Posiada Pan jakiś wzór kierunek, który chce Pan obrać, chce się inspirować w swoim rozwoju, w swojej pasji muzycznej? - Nie można powiedzieć, że "chcę się kimś czy czymś inspirować"

- inspiracja przychodzi sama pod wpływem jakiegoś czynnika bądź po prostu chwili. Chcę być sobą a nie kopią czyjegoś jestestwa scenicznego. Mogę powiedzieć, że ostatnio interesuje mnie muzyka etniczna, rdzenna, folkowa. Zawsze jednak będzie to powiązane z muzyka akustyczną, graną na żywych instrumentach. W tą stronę chcę pójść w mojej podróży muzycznej. Jednak nie zamykam się na wzorce z innych stron. Jestem też miłośnikiem muzyki hard rockowej i jej ślady również się odbijają w tym, co robię.

Jak by Pan nam siebie polecił? gdzie można Pana posłuchać, obejrzeć? mówię zarówno o realnym świecie jak i internecie.
 
- Obecnie pracuję nad materiałem, na pierwszą płytę, który zamierzam zarejestrować na początku roku, więc to pochłania teraz najwięcej czasu, ale 18grudnia biorę też udział w koncercie w Radio Kraków. Mam nadzieje, że na początku roku uda się zorganizować jakiś akustyczny koncert w Grudziądzu. Jestem otwarty na propozycje, więc jakby było zainteresowanie zorganizowaniem koncertu mojej muzyki to zapraszam do kontaktu ze mną. Oczywiście jestem też na YouTube czy Facebook oraz na MySpace pod adresem http://www.myspace.com/cacek665

Jakie są Pan plany na przyszłość? Jak każdym zapewne wytycza też i Pan sobie cele, czy zdradzi nam Pan, co zamierza w najbliższym czasie? Koncerty? konkursy?
 
- Jak juz mówiłem wcześniej na początku roku chcę wejść do studia zarejestrować materiał na płytę. To mój najbliższy cel. Później z pewnością jakieś koncerty i konkursy, lecz jak na razie jeszcze nic sprecyzowanego. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy!

Dziękuję za wywiad.
- Dziękuję również i pozdrawiam dźwięcznie!!!
 
Joomla SEO powered by JoomSEF

REKLAMA

°C

 

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

Sprawdź pogodę w innych miastach

Zamów newsletter, a otrzymasz informacje emailem

Regulamin
Kino

REKLAMA

Znajdź w Grudziądzu

  • Firmy
  • Noclegi
  • Restauracje
  • Medyczne
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię

REKLAMA