Wywiad przed wyborami - Andrzej Wiśniewski
Wiadomości Grudziądz - Wywiady red: egrudziadz.pl / 18 listopada 2010
Na wstępie zapytam, co sądzi Pan mocnym uderzeniu ze strony Pana Malinowskiego, jakim jest koncert Dody w Grudziądzu w przeddzień ciszy wyborczej? Czy nie można traktować tego, jako kampanii wyborczej, która powinna być finansowana ze środków PO? Nie jestem zorientowana, ale czy wie Pan może czy planowane jest np. jakieś słowo od obecnego prezydenta, czy będzie to miało charakter wyłącznie muzyczny? Zapewne obecne władze się tam ukażą? 

Pewnie tak, zresztą nie pierwszy to przykład wykorzystywania funkcji do celów wyborczych przez Roberta Malinowskiego. A koncert Dody? To na pewno duża frajda dla sporej grupy młodych grudziądzan i życzę im dobrej zabawy. Nie sądzę, żeby pomogło to Robertowi Malinowskiemu w uratowaniu stołka. Grudziądzanie, również ci młodzi, wielbiciele Dody widzą, jak wygląda nasze miasto, jakie mają w nim perspektywy i nie dadzą się nabrać na taki chwyt.

Wywiad przed wyborami - Andrzej Wisniewski_1 Wywiad przed wyborami - Andrzej Wisniewski_2 Wywiad przed wyborami - Andrzej Wisniewski_3


Czy koncert Dody, która zapewne w swoim słowie końcowym nawiąże do wyborów, co jest niemal pewne, jeśli wziąć pod uwagę jej sympatię do obecnego premiera, nie będzie silnym uderzeniem ze strony sztabu oponenta? 

Nie sądzę, chociaż zapewne sztab Roberta Malinowskiego na to liczy i wierzy w skuteczność takich "protez". JA nie muszę podpierać się ani znanymi politykami, ani gwiazdami show-biznezu. Mam do zaoferowania grudziądzanom konkretne rozwiązania ich problemów i nimi chcę wygrać wybory. Robert Malinowski najwyraźniej takich rozwiązań nie ma i dlatego musi się chwytać innych metod. Jak w słynnym powiedzeniu o tonącym i brzytwie.

Czy kampania przebiegała spokojnie do chwili obecnej? Czy mają Państwo jakieś zastrzeżenia do innych sztabów wyborczych?

Tak, myślę, że kampania jest dosyć merytoryczna, chociaż obecny prezydent skutecznie unika bezpośredniego kontaktu z wyborcami. Uciekł od spotkań z mieszkańcami, spotyka się jedynie w kręgu swoich pretorian, do grudziądzan przemawia zza telewizyjnego ekranu i komunikuje się z nimi przy pomocy druków propagandowych, w których wychwala się pod niebiosa. Robi to zreszto za pieniądze i na koszt podatników, z którymi nie chce się spotykać.

Jak Pana zdaniem udała się debata? W Urzędzie Miejskim? Co sądzi Pan o nie dotarciu niektórych kandydatów na spotkanie? Wydaje mi się, że sama debata ukazała nam to, że również kandydaci o teoretycznie niskim poparciu też mają czasem celne argumenty, a ich pytania wydają się być równie ważne.

Każda rozmowa o mieście jest potrzebna, te debaty również. Oczywiście w tej formule i przy takiej ilości kandydatów możliwości merytorycznej dyskusji są bardzo ograniczone. Ma Pani rację, trzeba wsłuchiwać się w to, co mówią inni, bo mają często ciekawe pomysły, które każdy może wykorzystać. Co do obecnośći, to oczywiście powinno się w takich debatach uczestniczyć. Nie znam powodów, dla których nie mogła wziąć w pierwszej debacie pani poseł, dlatego trudno mi się na ten temat wypowiadać.

Niejako w naśladownictwie na Pana wcześniejszy czat, również Pan Malinowski zorganizował coś podobnego. Myśli Pan, że to dobra forma komunikacji z wyborcami? Czy na pytania, które nie zmieściły się w ramówce czasowej nie powinny zostać udzielone odpowiedzi np.: na stronie kandydata, lub w jakimś publicznym miejscu, gdzie można by się z nimi zapoznać?

Lubię tę formę kontaktu. Regularnie organizowałem, jak Pani może pamięta, czaty przez całą moją poprzednią kadencję. Dobrze, że pan Malinowski przed wyborami również sięgnął po tę formę komunikacji. Chociaż wydaje się, że porę wybrał dosyć nieszczęśliwie. Jeśli pamiętam 9 czy 10 rano. W większości normalni ludzie powinni wtedy pracować i nie zajmować się polityką. Dlatego ja swoje czaty organizuję po pracy, wieczorem, żeby zgromadzić na nich jak największą ilość internautów. Zapraszam na kolejny nocny czat, w najbliższy piątek - 19 listopada, o godzinie 20.00. Wejście na czata będzie ze strony: www.andrzejwisniewski.pl i czatować będziemy aż do ciszy wyborczej, czyli do 23.59.

Jak ocenia Pan swoje szanse na ponowny wybór? Obecnie walka wydaje się wyrównana. Trzeba też pamiętać, że takie ugrupowania jak PiS czy SLD maja też swój elektorat na pewnym poziomie i może to w pewnym sensie zachwiać wynikiem, przynajmniej w pierwszej turze wyborczej.

Swoje szanse oceniam wysoko. Gram, żeby wygrać. Rzeczywiście wszystko wskazuje, że będą dwie tury wyborów i liczę na to, że w drugiej zdecydownie wygram. Po wyborach chciałbym natychmiast zabrać się do pracy, a przede wszystkim zbudować jak najszersze poparcie dla moich działań w Radzie Miejskiej. Będę go szukał również u moich obecnych konkurentów. W naszych programach jest wiele punktów, które są wspólne. Wspólne jest nam też przekonanie, że Grudziądz potrzebuje natychmiastowej zmiany, że kontynuowanie obecnego kursu, to droga donikąd.

Mam pytanie dotyczące Pana dawniejszych współpracowników. Pan Nowak dyrektor szpitala zawsze był kojarzony z Pana osobą, przynajmniej do czasu jak wystartował z list PO. Nie uważa Pan, że niektóre osoby w jakiś sposób opowiedziały się po innej stronie sceny politycznej?  

No, cóż, ludzie dokonują wyborów i mają do tego prawo. Czy osoby kierujące jednostkami podlegającymi gminie powinny tak dalece angażować się politycznie? Nie sądzę, ale dopóki nie poznam wszystkich motywów tego zaangażowania, nie będę tego oceniał.

Przeprowadzałam również wywiad z Panem Sławomirem Szymańskim, to też Pana dawniejszy zastępca, bliski współpracownik, jednak wybrał start z list PiS, ma Pan do niego pretensje? A może uważa to za normalne, każdy idzie czasem swoją droga przecież niezależnie od przeszłości?

 
Ze Sławkiem nadal potrafimy się przyjaźnić i nie mam do niego żalu, że poszedł nieco inną drogą. Myślę, zresztą, że tylko na chwilę, bo nie mam wątpliwości, że w II turze będziemy znowu razem.

Czy przewiduje Pan jakieś mocne uderzenie na te ostatni dni kampanijne? Zazwyczaj sztaby starają się w ostatnich dniach przekazać jakiś konkretny i silny sygnał wyborom?

 
Z naszej strony nie. Będę prowadził osobistą kampanię wyborczą do końca, będę spotykał się z ludźmi, będę podejmował z nimi rozmowy. To, co mam do zaproponowania grudziądzanom zdołałem im już powiedzieć. Teraz chcę ich przekonać, do swojego programu i do swojej osoby. Prowadzę chyba najbardziej osobistą kampanię spośród wszystkich kandydatów. Spotkałem się z tysiącami grudziądzan. I ten wymiar kampanii uważam za najważniejszy.

Co w ostatnim słowie by chciał Pan przekazać swoim wyborcą lub tym, którzy dopiero podejmą decyzję na kogo głosować?

Idźcie na Wybory. Dokonajcie dobrego wyboru, bo Grudziądz potrzebuje zmiany, potrzebuje Waszej mądrej decyzji.

Dziękuję za wywiad.
 
Joomla SEO powered by JoomSEF

REKLAMA

°C

 

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

Sprawdź pogodę w innych miastach

Zamów newsletter, a otrzymasz informacje emailem

Regulamin
Kino

REKLAMA

Znajdź w Grudziądzu

  • Firmy
  • Noclegi
  • Restauracje
  • Medyczne
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię

REKLAMA