Po poniedziałkowej i wtorkowej przecenie na globalne rynki finansowe powróciły dobre nastroje. Inwestorzy przystąpili do zakupów zarówno walorów spółek, jak i towarów już wczoraj niedługo po otwarciu sesji w Stanach Zjednoczonych , a handel akcjami zakończył się tego dnia 1,02% zwyżką paneuropejskiego indeksu DJ Stoxx 600 i 1,15% wzrostem amerykańskiego indeksu S&P 500. Do góry odpowiednio o 1,02% i 3,18% poszły też w środę kontrakty terminowe na ropę oraz miedź. Zmniejszenie się wśród uczestników rynków awersji do ryzyka zaszkodziło jednak dolarowi i jenowi, których notowania spadły – indeks dolarowy poszedł w dół o 0,49%, kurs EUR/USD zwyżkował o 0,38% do 1,4201, a kurs EUR/JPY poszedł w górę o 0,55%. W pierwszej części czwartkowej sesji ten wzrostowy ruch był kontynuowany. Dziś na Dalekim Wschodzie indeks MSCI Asia Pacifc poszedł w górę o 1,5%, o godz. 12:05 na Starym Kontynencie indeks DJ Stoxx 600 zwyżkował o 1,04%, a w tym samym czasie futuresy na zaoceaniczny indeks S&P 500 znajdowały się na 0,64% plusie. Również wtedy wrześniowe kontrakty terminowe na ropę i miedź poprawiały się odpowiednio o 2,15% (71,67 USD/bar.) i 3,03% (2,9090 USD/funt), a na rynku walutowym indeks dolarowy spadał o 0,44% do 78,51, podczas gdy kurs EUR/USD szedł w górę o 0,49% do 1,4270.
Wczoraj, zgodnie z oczekiwaniami, Fed nie zmienił poziomu stóp procentowych w USA, zaznaczając jednocześnie, że przez dłuższy czas pozostaną one wyjątkowo niskie (obecnie stopa funduszy federalnych wynosi 0,00-0,25%). Podkreślił również, że recesja za oceanem słabnie – wiadomość ta była istnym miodem na serca inwestorów. Z kolei dziś obóz byków uzyskał dodatkowe wsparcie w opublikowanych przed południem danych z europejskiej gospodarki. Jak się bowiem okazało, w okresie kwiecień-czerwiec, PKB Francji i Niemiec w ujęciu kwartalnym w obu przypadkach wzrósł o 0,3%, mimo że analitycy średnio spodziewali się spadku na poziomie odpowiednio 0,3% i 0,2%, a gospodarka całego Eurolandu skurczyła się jedynie k/k o 0,1% - spodziewano się, że spadek PKB w tym przypadku był pięciokrotnie większy.
W środę na polskim rynku główne indeksy na GPW zakończyły handel na lekkich minusach (WIG -0,18%, WIG20 -0,39% do 2069,27 pkt), jednak nie da się ukryć, że gdyby sesja trwała nieco dłużej, to obraz rynku prawdopodobnie byłby zupełnie inny. Wczoraj dobrze poradził sobie złoty, windowany zarówno wzrostami kursu EUR/USD, jak i popołudniową poprawą nastrojów na globalnych rynkach akcyjnych i surowcowych oraz danymi z Polski o 459 mln euro nadwyżki na rachunku obrotów bieżących. Okazała się ona większa od tej zanotowanej w maju (284 mln EUR), a także tej oczekiwanej na rynku (130-140 mln EUR). Wczoraj kurs EUR/PLN spadł o 0,82% do 4,1491, a kurs USD/PLN zniżkował o 1,17% do 2,9189.
Dziś nadal trwają zakupy polskich aktywów. Na GPW sesja rozpoczęła się z dużym poślizgiem z powodu awarii zasilania. Gdy jednak już wystartowała, handel ruszył z kopyta. O godz. 12:05 indeks WIG zyskiwał na wartości 2,20%, a indeks WIG20 rósł o 2,74% do 2125,90 pkt. Z kolei na rynku złotego także wtedy kurs EUR/PLN spadał o 0,94% do 4,1099, a kurs USD/PLN zniżkował o 1,33% do 2,8801.
W czwartek globalni inwestorzy oczekują doniesień zza oceanu dotyczących sprzedaży detalicznej oraz cen eksportu i importu za lipiec (napłyną one o godz. 14:30). Natomiast na polskim rynku o godz. 14:00 pojawi się publikacja GUS dotycząca danych o inflacji, a także komunikat NBP przedstawiający dane o podaży pieniądza za ten sam miesiąc. Średnia prognoz analityków wskazuje na to, że w ostatnim miesiącu wskaźnik cen konsumenckich wyniósł w ujęciu rocznym 3,4%, czyli minimalnie mniej niż w czerwcu (3,5%), a szacunki Ministerstwa Finansów wskazują utrzymanie się poziomu 3,5%.
Sporządził:
Marek Nienałtowski
Główny Analityk Money Expert S.A.
Komentarz ten przygotowany został tylko i wyłącznie w celach informacyjnych, a jego treść jest jedynie wyrazem osobistych poglądów autora, nie stanowiąc tym samym żadnej „rekomendacji” do podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych przez jego czytelnika. Zgodnie z powyższym zarówno Money Expert SA, jak i autor komentarza nie ponoszą odpowiedzialności za działania będące skutkiem lektury tego opracowania.
|