Media "wyżywają się" na organizatorach marszu. Relacje uczestników odmienne od obrazu przedstawianego w telewizji.
Wiadomości kraj - Aktualności kryminalne Artix; fot: policja.pl / 12 listopada 2011
Oglądając relacje telewizyjne z Marszu Niepodległości można uzyskać obraz bardzo jednostronny ukazujący winę za rozruchy grup związanych - rzekomo - z organizatorami Marszu Niepodległości w Warszawie.

Śledząc jednak prywatne filmy i osobiste relacje uczestników można zacząć się zastanawiać czy rzetelność dziennikarska nie została naruszona? Mimo oczywistej winy osób, które masowo zostały zatrzymane przez oddziały Policji, na zdjęciach, filmach i w relacji uczestników często pojawia się słowo "prowokacja".

Niektóre materiały ukazują drastyczne postępowanie oddziałów nieumundurowanych policjantów, którzy łamią w sposób oczywisty prawo, a czego nie można w żaden sposób usprawiedliwiać sytuacją. Policjant ma obowiązek w sposób możliwie najmniej emocjonalny interweniować w danej sytuacji. Jeżeli jednak na filmach widać kopiącego lub "pałującego" uczestnika marszu policjanta, który w domyśle ma być uczestnikiem rozruchów, to trudno to nazwać interwencją policyjną.

Relacje uczestników Marszu Niepodległości są odmienne od obrazu przedstawianego w mediach, w tym telewizji. Przytaczamy relację kilku osób, które były uczestnikami pochodu.

Jeden z uczestników N.Ł. (wiad. red.) prezentuje sytuację w następujący sposób cyt:

"Właśnie wróciłem z Marszu Niepodległości. Już jutro albo pojutrze udostępnię Wam filmy z różnych momentów, o różnych porach - jak to faktycznie wyglądało. Ludzie nie dajcie się zmanipulować!!! Kibolstwo? Owszem, było, może z 5% ogółu! Reszta to sami wspaniali ludzie z flagami, matki z dziećmi, ludzie na wózkach (autentyk na własne oczy widziałem!), motocykliści, ludzie starsi, wszystko totalnie w porządku! Nie było jednego prowokacyjnego transparentu! NAWET JEDNEGO! Najgorsze co krzyczeli to "eSeLDe - KaGieBe!".
Naprawdę bałem się jeszcze o 14 gdy usłyszałem o cholernych szwabskich zadymiarzach, tak niedaleko od nas. Ale doszliśmy na miejsce i wszystko odbywało się w cudownej patriotycznej atmosferze! Nie dajcie się zmanipulować, tekst np. o płonącym aucie w ogóle nie można kojarzyć z demonstrantami! Staliśmy pod pomnikiem Dmowskiego, będąc odgrodzonymi 2 rzędami prewencji w full rynsztunku, a wóz TVNu był 4 pasma drogi dalej i nagle stanął w płomieniach! Wszystkie informacje jakie do Was docierały trzeba brać z dużym dystansem! Jestem dumny z uczestnictwa w tym marszu.."

inny z nich M.K (wiad. red.) dodaje:

"Ja z kolegami musiałem wyprowadzać starsze panie z tłumu, bo po prowokacji policji przy pomniku Dmowskiego prawie je stratowano. Zgadzam się z opisem poniżej. W pewnym momencie policja zamknęła drogę ewakuacji, mówiąc przy tym, że "mamy się rozejść, bo to nielegalne zgromadzenie" przy okazji oznajmiając, że jeśli nie zastosujemy się do ich poleceń to użyją środków prewencyjnych. Szkoda słów na polską policję, po raz kolejny."

Kolejna osoba J.S. (wiad. red.):

"Ludzie! Nie dajcie się nabrać na medialną manipulację! Większość zatrzymanych osób stanowią anarchiści, którzy brali udział w tzw. blokadzie! Spora część z nich to bojówkarze z Niemiec i Rosji, którzy przybyli do nas blokować przemarsz polskich patriotów. W Warszawie na Marszu Niepodległości było ponad 30 tysięcy ludzi! 30 000 ! Nie 10 tys, jak podają media, barwy biało-czerwone rozlewały się po horyzont. Media unikały pokazywania relacji z helikopterów, które non stop krążyły nad nami, ponieważ pokazałyby po pierwsze: że maszerujących jest kilkadziesiąt tysięcy, a komunistów tysiąc. Po drugie: okazałoby się, że rzekome zamieszki mają miejsce przy blokadach, gdzie anarchiści rzucali śmietnikami i ławkami w Policję, a nie na trasie marszu! Byłem na samym czele marszu, bez jakiejkolwiek asysty Policji, która była zajęta tłumieniem rewolty anarchistów. Media bezczelnie kłamią w żywe oczy!"

Trudno w obecnej sytuacji obarczać winą organizatorów Marszu Niepodległości zaistniałą sytuacją. To raczej Policja nie potrafiła wyizolować grup najbardziej aktywnych, które potem pociągnęły za sobą swoistego rodzaju odwet w stosunku do Policji. Zadaniem Policji przecież jest także przeciwdziałanie, którego chyba zabrakło kolejny raz.

Sam marsz przebiegał bez żadnych incydentów, a rozboje i akty wandalizmu miały miejsce daleko za nim i w dużej części już po jego zakończeniu. Dziwi również postawa Policji, która kilkanaście metrów w zwartym szyku stojąc przypatruje się - bez reakcji - ja dosłownie najpierw kilka osób, a później - podbudowanych brakiem reakcji policji - kilkanaście osób demoluje samochód TVNu.


Komentarze  

~ alejaja 2011-11-12 23:46 0
no ciekawe:-) inaczej wygląda z zewnątrz inaczej w środku zawsze tak będzie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
~ Izaa/// 2011-11-12 19:57 0
hmm. W sumei to racja podobno Ci co szli w marszu nawet nie wiedzieli o rozruchach, do tego było ich 30 tys. a nie kilak, ogrom ludzi....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
Joomla SEO powered by JoomSEF

REKLAMA

°C

 

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

Sprawdź pogodę w innych miastach

Zamów newsletter, a otrzymasz informacje emailem

Regulamin
Kino

REKLAMA

Znajdź w Grudziądzu

  • Firmy
  • Noclegi
  • Restauracje
  • Medyczne
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię

REKLAMA