

| Czy Polsce grożą Niemcy? A może Rosja? A może nikt? Rozmowa z Pawłem Kowalem |
|
Myślę, że to, co się działo ostatnio wokół szczytu europejskiego przed Świętami powinno być sygnałem dla świadomych obywateli polskich, że jest na poważnie coś nie tak z klasą polityczną. Gdy dochodzi do kryzysu, to polscy politycy nie są w stanie dogadać się ze sobą nawet na podstawowym poziomie. Co będzie gdy stanie się coś poważniejszego? Powstało wrażenie, że połowa społeczeństwa chce, byśmy zachowywali się tak, jak pani Merkel, a drugie pół - że jak Cameron. I to nawet jeszcze byłoby do wytrzymania, gdyby nie fakt, że zwolennicy działania na modłę Camerona atakowali słownie Niemcy, a zwolennicy działania na modłę berlińską atakowali Camerona i zachęcali do tego. Prawie nikt się nie ocknął im nie powiedział, ale coś w tym jest nie tak. Ale to przecież w Polsce nic nowego. Nawet podczas wojny tylko z wierzchu jesteśmy silni, zwarci i gotowi, a pod skorupą głębokie podziały trwają w najlepsze. I dlatego powinniśmy się mocno zastanowić. To jest działanie wbrew polskiej racji stanu. Nie powinniśmy bezwarunkowo popierać tylko jednego państwa w Europie, szczególnie w Unii Europejskiej, gdzie reguła sieciowego układania sojuszów, zależnie od kontekstu, jest bardzo ważna. Czyli mówiąc najprościej - nie możemy sobie pozwolić na to, by dziś być szpicą antycameronowską, bo może się okazać, że za kilka lat a nawet miesięcy, w jakiejś sprawie - na przykład związanej z obronnością - będziemy potrzebowali właśnie Camerona. Podobnie z Niemcami. Całość wywiadu: Interia.pl
Dodaj komentarz
|
°C
°C °C
°C °C
°C °C
°C °C