
| Skromny budżet na 2012 rok |
|
W Polsce uwaga mediów była zwrócona na expose premiera i nowy rząd i dlatego pewnie prawie nie zauważono faktu, że w tym czasie osiągnięto porozumienie w sprawie budżetu UE na przyszły rok. Jest to budżet bardzo skromny i o wiele mniejszy od propozycji zarówno PE jak i KE? Rzeczywiście jest to o wiele mniej. Rada Unii Europejskiej bardzo się usztywniła, jeśli chodzi o płatności do wspólnej kasy. Moim zdaniem polska prezydencja robiła co mogła, ale najlepsze negocjacje nie są w stanie wiele zmienić w sytuacji, kiedy kilka państw członkowskich robi wszystko, żeby zmniejszyć swoja składkę do budżetu. Jako sprawozdawca już w zeszłym roku mówiłam, że zobowiązujemy się jako Unia do coraz większych wydatków, tymczasem państwa członkowskie chcą płacić coraz mniej. Widać to już w roku bieżącym. Środków na płatności zaczyna brakować i część trudnych negocjacji z Radą dotyczyła nie roku przyszłego, ale korekty budżetu na rok obecny. Ostatecznie z postulowanego przez Parlament i Komisję zwiększenia budżetu o ok. 5 % zostało niecałe 1,9%. Z tego co wiem, budżet Unii nie może mieć deficytu. Zadania są coraz większe, realne pieniądze mniejsze. Skoro już w 2011 roku nie wystarczało na poszczególne zadania, w roku 2012 nie wystarczy tym bardziej. Od scenariusza katastroficznego jesteśmy oczywiście daleko, ponieważ budżet unijny ma sporo różnych wentyli bezpieczeństwa.. To nie zmienia faktu, że takie budżetowanie - i ja to podkreśliłam w swoim sprawozdaniu - to nie jest dobre budżetowanie, bo nie powinniśmy prowadzić do tak znacznego rozdźwięku między zobowiązaniami a płatnościami. Niestety długofalowo trend będzie zmierzał do zmniejszania budżetu unijnego i czekają nas bardzo, bardzo trudne negocjacje nowego wieloletniego budżetu. Zdaje się, że perspektywa nie jest zachęcająca. Powiedziałam to w zeszłym roku, powtórzę to teraz, ponieważ jest to cały czas aktualne, że solidarność europejska jest pierwszą ofiarą kryzysu. Kryzys w strefie euro i presja tzw. płatników netto na ograniczanie długu publicznego, ma przełożenie na budżet unijny. Składka do budżetu unijnego jest widziana jako jeszcze jedno obciążenie, które najlepiej zmniejszyć, jeśli nie można się go pozbyć. Wygląda to tak, jakby Unia zaczynała nam trzeszczeć w posadach. Trzeszczeć w posadach - nie, ale na pewno zatrzymał się jej progres. Parlament Europejski i Komisja zaproponowały wyższy budżet, ale wygląda na to, że w dyskusji z Radą Unii Europejskiej nie miały wiele do powiedzenia… Budżet unijny w większości tworzony jest ze składek państw członkowskich. Parlament od dawna postuluje, żeby ten system zmienić na inny na oparty na prawdziwych środkach własnych. Czasem kryzys jest też szansą na pozytywną zmianę. Jednak trzeba będzie być cierpliwym, bo teraz budżet unijny czeka sporo trudnych lat. Dziękuję za rozmowę.
Dodaj komentarz
|
°C
°C °C
°C °C
°C °C
°C °C