Ukraina - drzwi do Europy nadal otwarte
Wiadomości kraj - Wiadomości polityczne platforma.org / 30 grudnia 2011
O polityce wschodniej i europejskim wymiarze wizji Giedroycia rozmawiamy z Przewodniczącym Klubu PO-PSL w Parlamencie Europejskim Jackiem Saryusz-Wolskim.

Pożegnaliśmy Leopolda Ungera. Świat z Maison - Lafitte odchodzi w przeszłość...
Niestety odchodzą już ostatnie postaci z zespołu, który na łamach „Kultury" uczył polskie elity myślenia w kategoriach międzynarodowych i był współarchitektem naszej drogi do odzyskania należnego miejsca w zjednoczonej Europie. Leopold Unger był człowiekiem, który znakomicie analizował i rozumiał trendy oraz współzależności międzynarodowe. Widział wyraźnie polski interes i w swoich ocenach, a byłem w dialogu z nim przez ostatnich 20 lat, w zasadzie się nie mylił.

A czy nie kończy się też pewna wizja polityki, której uczył nas Giedroyć? Na wschodzie coraz gorzej. Na Białorusi dyktatura, na Ukrainie regres i brak oznak wzajemnego zrozumienia z ekipą prezydenta Janukowycza. Umowa stowarzyszeniowa, która miała być naszym wielkim sukcesem, nie została nawet parafowana. Czy to nie porażka?

Muszę się z Panem zasadniczo nie zgodzić. Wielkim sukcesem zarówno naszej prezydencji jak i całej Unii Europejskiej jest to, że nastąpiło zamkniecie rozmów stowarzyszeniowych i że tekst jest gotowy. Zostało zrobione maksimum tego, co dało się zrobić. Udało nam się uchronić przed zerwaniem rozmów – a wielu tego chciało – i Parlament Europejski odegrał w tym kluczową rolę. Dokument nie został parafowany, by zaznaczyć dezaprobatę wobec postępowania administracji Janukowycza w stosunku do Julii Tymoszenko. Ta umowa będzie parafowana w najbliższych tygodniach i w ten sposób do społeczeństwa ukraińskiego zostanie wysłany klarowny sygnał, że drzwi do Europy są otwarte, że relacja z Unią może wyglądać tak, jak to opisuje układ stowarzyszeniowy, a w jego ramach umowa o pogłębionej strefie wolnego handlu. Oferujemy Ukrainie alternatywę wobec Rosji i jej oferty Unii Celnej.

A kiedy Ukraińcy dostaną tę alternatywę?
Jak tylko zaistnieją warunki ku temu, czyli na Ukrainie nastąpi zwrot w kierunku takich wartości jak demokracja, prawa człowieka, standardy europejskie. Wtedy będzie można podpisać, ratyfikować i wdrożyć umowę, a to będzie prowadziło, choć trudno dziś powiedzieć w jakiej perspektywie, do faktycznego zbliżenia Ukrainy z UE w sensie integracji struktur społecznych, ekonomicznych i politycznych. A to - jeśli Ukraina zechce - w sposób nieuchronny zakończy się członkostwem. Umowa stowarzyszeniowa to naprawdę potężny instrument. Wiemy to z własnego doświadczenia. Sam negocjowałem układ stowarzyszeniowy Polski ze Wspólnotami Europejskimi. Doprowadził on nas do Unii. To co jest w układzie wynegocjowanym z Ukrainą jest bardzo podobne. Ukraińcy żałują, że w umowie nie ma obietnicy członkostwa , ale przypomnę, że w polskim układzie stowarzyszeniowym podpisanym przed 20 laty też nie było takiej obietnicy. To przyszło dopiero później.

Może więc trzeba byłą taką obietnicę członkostwa w rozsądnej perspektywie zawrzeć?
Ukraińscy demokraci muszą zrozumieć, że standardy i reformy europejskie osiąga się i wdraża dlatego, że się jest Europejczykiem i że chce się mieć społeczeństwo i gospodarkę na wzór i na modłę europejską, a nie dlatego, że na końcu jest jakaś nagroda. Sądzę, że o ile na Ukrainie nie stanie się coś bardzo nieprzewidzianego, wszystko potoczy się właściwą koleją.

Mimo wszystko trudno oprzeć się wrażeniu, że obróciliśmy się twarzą do Europy, a do wschodnich sąsiadów siłą rzeczy plecami. Niewiele dzieje się w stosunkach dwustronnych.

Nie należy mierzyć polityki wschodniej inicjatywami dwustronnymi, tylko aktywnością na forum unijnym. Jakkolwiek paradoksalnie to zabrzmi, to polską politykę wschodnią trzeba prowadzić w kierunku zachodnim. Tylko poprzez Brukselę możemy być w pełni skuteczni. Polska polityka bilateralna jest ważna jako polityka wspierająca. Polski głos w kształtowaniu polityki wschodniej, Partnerstwa Wschodniego obecnie bardzo wyraźnie wpływa na bieg wydarzeń, a w wielu wypadkach jest decydujący. Proszę zwrócić uwagę, że w PE zarówno delegacja ds. Białorusi jaki i Ukrainy są w rękach polskich, że nie ma rezolucji na temat polityki wschodniej, której, my Polacy, nie bylibyśmy autorami albo współautorami. Patrząc na ostatnie uchwały Parlamentu Europejskiego, możemy być z nich zadowoleni, gdyż polski punkt widzenia na politykę wschodnią jest w pełni widoczny i odzwierciedlony w tych dokumentach.

Czy polska prezydencja miała wpływ na taką zmianę? Prezydencja spowodowała, iż pozycja Polski w Unii i sposób postrzegania naszego kraju są lepsze niż 6 miesięcy temu. Byliśmy widoczni na wielu forach i pomimo tego, że prezydencja lizbońska jest inna niż prezydencja nicejska, odgrywaliśmy rolę sprawczą w szeregu kwestii.

Dzięki prezydencji można wyróżnić się pozytywnie i negatywnie. My wyróżniliśmy się pozytywnie i to co się czuje w debatach parlamentarnych, ale również w zetknięciu z Radą UE czy z Komisją. Bardziej nas słuchają i bardziej nas szanują. Sądzę, że nasze możliwości wpływu na tę unijną maszynerię będą większe po prezydencji niż przed.
mz/
 
Joomla SEO powered by JoomSEF

REKLAMA

°C

 

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

  • °C °C

Sprawdź pogodę w innych miastach

Zamów newsletter, a otrzymasz informacje emailem

Regulamin
Kino

REKLAMA

Znajdź w Grudziądzu

  • Firmy
  • Noclegi
  • Restauracje
  • Medyczne
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
Wybierz kategorię
Szukaj:  
 
Wybierz kategorię

REKLAMA