joomla templates top joomla templates template joomla

Ruszył proces w sprawie śmierci 3-letniego Tomka z Grudziądza. "Nie mogę wykluczyć uniewinniającego wyroku" mówi obrońca konkubenta matki Tomka

TVN24/x-news; info: Prokuratura/Toruń; fot: Archiwum włącz . Opublikowano w Grudziądz kryminalne

Przed toruńskim Sądem Okręgowym ruszył proces w sprawie śmierci 3-letniego Tomka z Grudziądza. Chłopiec trafił do szpitala z licznymi obrażeniami. Miał liczne zasinienia i obrzęk mózgu. Nie udało się go uratować.
 
 
Nad dzieckiem miał się znęcać konkubent jego matki. Zdaniem śledczych, kobieta mogła podejrzewać, że dziecko jest bite. Angelika L. odpowiada za zaniechanie, Radosław M. za zabójstwo. Oboje nie przyznają się do winy. 
 
 
- Klient mój nie przyznaje się do winy, odmówił w dniu dzisiejszym składania wyjaśnień, natomiast z uwagi na to, że wyłączona jest jawność rozprawy, mogę powiedzieć tylko jedno, że po analizie materiału dowodowego nie jestem w stanie wykluczyć niczego w tej sprawie i wśród tych opcji zakończenia procesu, których nie mogę wykluczyć, też znajduje się wyrok uniewinniający – powiedział Filip Klonowski, obrońca oskarżonego. 
 
Jego zdaniem, "materiał dowodowy zebrany przez prokuratora nie daje jednoznacznych podstaw", żeby stwierdzić winę konkubenta.

Prokuratura Rejonowa w Grudziądzu wydała obszerną informacje dot. zmiany zarzutów w śledztwie prowadzonym przeciwko Radosławowi M. i Angelice L.
 
25 kwietnia 2018 r. w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Grudziądzu przeciwko Radosławowi M. i Angelice L., dotyczącym zdarzeń, które miały miejsce w Grudziądzu w listopadzie 2017 roku, w wyniku których doszło do zgonu 3–letniego Tomasza L., prokurator pozyskał opinię sądowo – lekarską, opracowaną przez biegłych lekarzy specjalistów z zakresu pediatrii, alergologii i gastroenterologii dziecięcej, a także medycyny sądowej.
 
 
Po analizie dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego, w tym po zapoznaniu się z treścią opinii biegłych, z której wynika, iż bezpośrednią przyczyną zgonu Tomasza L. były następstwa urazu głowy, a także po ustaleniu bezpośredniego związku przyczynowego pomiędzy doznanymi przez dziecko obrażeniami głowy, a jego zgonem w połączeniu z ustaleniami śledztwa odnoszącymi się do ostatnich dni życia dziecka, prokurator podjął decyzję o zmianie zarzutów stawianych podejrzanemu Radosławowi M. 
 
Zarzucono mu znęcanie się nad chłopcem ze szczególnym okrucieństwem i spowodowanie w wyniku tych zachowań licznych obrażeń zlokalizowanych na całym ciele, a ponadto zarzut zabójstwa, tj. działanie w zamiarze pozbawienia życia Tomasza L.. Podejrzanemu Radosławowi M. zarzucono także znęcanie się fizyczne i psychiczne nad rodzeństwem Tomasza L., naruszenie nietykalności cielesnej innego dziecka oraz znęcanie się nad psem rasy mieszanej w wieku szczenięcym. 
 
Za najcięższy ze stawianych mu zarzutów, tj. zarzut zabójstwa, podejrzanemu Radosławowi M. grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Przesłuchiwany 25 kwietnia 2018 roku podejrzany Radosław M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.
 
 
Natomiast, podejrzanej Angelice L. – matce pokrzywdzonego, prokurator zarzucił narażenie syna, nad którym winna sprawować opiekę, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, poprzez zaniechanie uzyskania dla niego pomocy medycznej w sytuacji występujących u dziecka dolegliwości oraz powstałych urazów i jego ogólnego złego stanu zdrowia, czym doprowadziła do powstania choroby realnie zagrażającej życiu chłopca. Za zarzucaną jej zbrodnię grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata. 
 
Przesłuchana przez prokuratora podejrzana nie przyznała się do stawianego jej aktualnie zarzutu, ale złożyła wyjaśnienia. Jej zdaniem, do śmierci Tomasza L. przyczynił się podejrzany Radosław M., pod opieką którego chłopiec pozostawał 13 listopada 2017 r. Oświadczyła też, że nie widziała wcześniej u dziecka obrażeń, a w tym siniaków w takim natężeniu, jak zostało to ujawnione po umieszczeniu dziecka krytycznego dnia w szpitalu.  
 
Zarówno podejrzany Radosław M., jak i podejrzana Angelica L. nadal pozostają tymczasowo aresztowani. Zmiana zarzutów uczyniła zasadnym  poddanie podejrzanych badaniom mającym na celu ustalenie stanu ich zdrowia psychicznego.