joomla templates top joomla templates template joomla

Do Grudziądza nie przypłynie tramwaj wodny. Miasto nie zgodziło się na warunki stawiane przez armatora. Prowadzone są rozmowy z innym przewoźnikiem

R.Ż/eSerwis.info włącz . Opublikowano w Grudziądz wiadomości

 
„Kinga” czyli tramwaj wodny, który odwiedził już raz Grudziądz trzy lata temu, w tym roku ponownie nie przypłynie do Grudziądza. Miasto nie zgodziło się na warunki armatora, trwają jednak rozmowy z innym właścicielem, jakim? Owiane jest to tajemnicą.
 
Stacjonujący dwa sezony temu w Grudziądzu Wiking finansował się samodzielnie ze sprzedaży biletów. Miasto nie dopłacało wtedy i również teraz do „Kingi” dopłacić nie chce, chociaż w wielu miastach jest to normą i samorządy bardzo często chcąc ożywić turystykę wodną dofinansowują tego  typu przedsięwzięć rekompensując armatorowi zdarzenia losowe jak niski stan wody, nieprzyjazna pogoda – których nie da się przewidzieć, a które mogą spowodować straty. 
 
 
 
Jaka ofertę złożył Miastu właściciel „Kingi” ? Z informacji Urzędu Miejskiego wnika, że: 
 
- „Przedsiębiorca czerpałby zyski ze sprzedaży biletów mieszkańcom oraz turystom, a ponadto oczekiwał współfinansowania tej usługi przez grudziądzki samorząd w wysokości ok. 200 tys. zł za jeden sezon oraz symbolicznej kwoty za korzystanie z Mariny i wynajęcie pokoi dla załogi” - informuje rzecznik prasowa Urzędu Miejskiego w Grudziądzu Magdalena Jaworska-Nizioł.
 
 
Z informacji jakie uzyskaliśmy armator był w stanie zejść do kwoty nawet 100 tys. a więc o połowę mniejszej, jednak strony nie doszły do porozumienia, nie wiadomo też czy taka oferta oficjalnie została przez armatora złożona.  
 
Ze strony Urzędu wymagano od przewoźnika - jak wynika z informacji – aby ten okleił tramwaj wodny barwami miasta -  akurat w tej prośbie nie byłoby nic dziwnego.  
 
W budżecie jednak nie ma zarezerwowanych na to pieniędzy, aby „dotować” statek stacjonujący w Marinie w formie gotówkowej, do tego prowadzone są podobno rozmowy z innym przewoźnikiem, który podobno będzie tańszy - problem w tym, że nie wiadomo z jakim i na jakich warunkach.
 
 
 
Miasto obecnie analizuje konkurencyjną usługę, jednak żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły. 
 
Oby nie okazało się, że oszczędność miasta opłacą mieszkańcy w postaci droższych biletów. W przypadku Wikinga wynosiły one 10 i 15 zł, a więc były stosunkowo przystępne. 
 
{media load=media,id=1503,width=640,align=center,display=link}
 

Komentarze  

+3 # Xxx 2017-04-11 19:29
I tak mieszkańcy płacą za wszystko w tym mieście... Jak ma być lepiej skoro i tak za wszystko musimy płacić włącznie z inicjatywami które tworzone są z naszych podatków. Niebawem nawet mewy przestaną tu przylatywać.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować