joomla templates top joomla templates template joomla

Oburzenie niektórych rodziców zachowaniem nauczycieli. "Czy tacy nauczyciele mają moralne prawo uczyć nasze dzieci?", "Od dzisiaj można ściągać, skoro nauczyciele też oszukują". Absencja w Grudziądzu?

R.Ż/eSerwis.info; fot: Archiwum/x-news; video: TVN24/x-news włącz . Opublikowano w Grudziądz wiadomości

Nauczyciel w szkole to niewątpliwie autorytet, osoba mająca duży wpływ szczególnie na najmłodszych uczniów. Nauczycie to również osoba, która wstawi uczniowi jedynkę, kiedy ten oszukiwać będzie na sprawdzianie korzystając z „pomocy naukowych”. Zdziwieni masową absencją niektórzy rodzice pytają czy nauczycielowi wypada oszukiwać?

- „Od kiedy zwolnienie jest formą protestu? Niech walczą o kasę, ale uczciwie a nie wyłudzając zwolnienia” 
 
- „Zwolnienie lekarskie z założenia jest dla ludzi CHORYCH, a nie protestujących!” 
 
- „Czy lewe L4 uczniów będą tez tak chętnie tolerowane przez tych nauczycieli którzy z takich metod korzystają?” 

To tylko przykładowe komentarze, jakie pojawiły się w przestrzeni internetowej, a jest ich zdecydowanie więcej. Dyskusja pomiędzy rodzicami trwa również w szkołach. Wielu rodziców czuje się zbulwersowanych zachowaniem grupy zawodowej, która powinna ich zdaniem świecić przykładem.

Do grudziądzkich szkół, w których nagle „masowo rozchorowali się nauczyciele”  należy m.in. SP nr 5, IV LO, SP nr 18. W tym pierwszym na zwolnieniach przebywa ponad połowa nauczycieli. 15 nauczycieli nie przyszło do pracy w SP nr 18. 

- Łącznie we wszystkich szkołach „choruje” 93 nauczycieli -

Nie wszędzie jednak zauważono zwiększoną absencję. „Epidemia” ominęła takie szkoły I LO, Ekonomik, Gastronomik, Mechanik, Zespół Szkół Technicznych.

Z jednej stromny przedstawiciele ZNP, w tym Sławomir Bochniarz mówią, że decyzja o pójściu na L4 to indywidualna sprawa każdego nauczyciela, z drugiej strony władze związku:

- zachęcają nauczycieli o dbanie o zdrowie - 

co odczytywane jest jako zachęcanie do masowej absensji w ramach protestu.

Akcja ma charakter ogólnopolski. W dniu dzisiejszym w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" odbyło się spotkanie konsultacyjne w sprawie sytuacji w oświacie i zarobków nauczycieli. Mimo zaproszenia wystosowanego przez nauczycieli, na rozmowach nie pojawił się premier Mateusz Morawiecki, o co związkowcy mieli do niego pretensję. Przedstawiciele związków spotkali się jednak z minister edukacji Anną Zalewską. 
 
 
- "To jest sprawa pana premiera. To on poniesie odpowiedzialność, co się wydarzy po 10 stycznia. Jeżeli pan premier nie potraktuje poważnie naszych żądań, to bierze odpowiedzialność za sytuację w polskich szkołach. My zbyt długo czekaliśmy na spełnienie deklaracji. To pani minister rozbudziła te wszystkie oczekiwania. Nawet w tym liście, na który się powołuje jest napisane, że do stycznia – nie od stycznia, tylko do stycznia – wynagrodzenia wzrosną o kolejne 5 procent. Tam jest podpis Anny Zalewskiej. Trzeba wiedzieć, pod czym się podpisuje. Trzeba być odpowiedzialnym" – powiedział na konferencji prasowej Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego.
 
W czwartek Zarząd Główny podejmie decyzję o strajku. Wiceprezes Baszczyński wyraził również nadzieję, że środowisko nauczycielskie będzie zjednoczone, jeśli chodzi o postulaty dotyczące wynagrodzeń i masowo zaprotestuje - jak można przypuszczać idąc na L4. 
 
- "Wierzę, że moje koleżanki i koledzy wyciągnęli wnioski z tych pustych słów i deklaracji, z których nic niestety nie wynika. Liczymy na to, że wszyscy nauczyciele, wszystkie związki zawodowe będą razem, jeśli chodzi postulaty dotyczące wzrostu wynagrodzeń" – zaapelował Baszczyński.
 
Jak poinformowała z kolei Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska rozmowy ze związkami nauczycieli trwają.
 
- "W czwartek będziemy ze związkami zawodowymi pewnie długo rozmawiać, długo negocjować, mamy nadzieję na rozmowy, które dadzą satysfakcje przede wszystkim nauczycielom, bo na nich nam szczególnie zależy, żeby ich wynagrodzenie było dla nich satysfakcjonujące".
 
Związkowcy grożą, że jeśli nie otrzymają podwyżek w wysokości 1000 złotych, to zorganizują ogólnopolski strajk.