joomla templates top joomla templates template joomla

Podróż autobusem nr. 8 skończyła się w szpitalu..

włącz . Opublikowano w Grudziądz publicystyczny

Podróż środkami komunikacji miejskiej czasami może skończyć się dla pasażerów w sposób jakiego się nie spodziewają, często nie koniecznie u celu podróży. 
 
 
Dla Pani Czesławy podróż skończyła się na oddziale grudziądzkiego szpitala w sali z aparatem do badania tomografii komputerowej, oraz w kolejce do lekarza neurologa, u którego wizyta dopiero w przyszłym roku, a więc najszybciej za 8 miesięcy, ponieważ na ten rok limit już został wyczerpany!
 
Cała sprawa rozpoczęła się w dniu 17 kwietnia, kiedy to pasażerka udając się w podróż autobusem linii nr. 8 w stronę Węgrowa uległa wypadkowi. W trakcie podróży nastąpiło gwałtowne hamowanie pojazdu. Po chwili pasażerka usłyszała przeraźliwy krzyk pasażerów, a chwile później uderzyła głową i ręką w szybę. Poczuła też ból pleców, jak się potem okazało spowodowany tym, że „wylądowała” na nich inna pasażerka, która nie zdążyła się złapać poręczy w trakcie gwałtownego hamowania pojazdu.
 
Jako osoba starsza narażona bardziej niż młodsze osoby na różnego typu zdarzenia drogowe w bardzo silnym szoku na najbliższym przystanku wysiadała ponieważ poczuła, że może stracić przytomność, a do tego pojawiły się odruchy wymiotne. 
 
Podróżni kursu nr. 8 pytali cyt.
- „co się stało? Dlaczego wysiadła Pani w takim stanie , a kierowca nie zareagował, żeby sprawdzić co się z Panią stało?” – co komentuje sama pasażerka jak przez mgłę.
 
Niestety kierowca pojazdu nie zainteresował się, nie spytał pasażerów czy nikomu nic się nie stało, nie podjął żadnych kroków, które miały by na celu udzielenie pomocy ewentualnym poszkodowanym. 
 
Następnego dnia pasażerka już w miarę spokojna lecz obolała, odczuwając nadal skutki starcia z szybą w autobusie, udała się po namowie rodziny na badanie do szpitala, ponieważ ból – szczególnie szyi – nie ustępował.  
 
Na oddziale ratunkowym Szpitala w Węgrowie wykonano tomograf głowy i kręgów szyjnych. Od lekarza z SOR-u poszkodowana dostała skierowanie do neurologa i natychmiastową rehabilitację. Jak się jednak okazało skierowani na przyszły rok, bo jak już wcześniej pisaliśmy wszelkie terminy w tym roku zostały już rozdysponowane, a w informacji poradni neurologicznej powiedziano jednoznacznie, że dopiero w przyszłym roku może się odbyć wizyta – pytaniem otwartym pozostaje problem „krótszych kolejek do specjalistów” , które podobno są mniejsze niż kiedyś?
 
Na leczenie prywatne pacjentka nie ma pieniędzy bo dostaje niedużą emeryturę, w wypadku w autobusie uszkodziła też dopiero co nowe okulary, a także rękę. 
 
Problem kultury jazdy grudziądzkich – a zapewne też pojazdów komunikacji miejskiej w innych miastach – jest podnoszony na grudziądzkich forach od lat. Kierowcy nie są często dostosowani do podróży z podróżnymi, hamują gwałtownie, na zakrętach zwalniają za późno, często nie zdaja chyba sobie sprawy, że wiozą pasażerów w tym także starszych. Zdarza się, że na drogę wyskoczy psiak, albo zajedzie ktoś autobusowi drogę, ale trudno wtedy oczekiwać, że gnający autobus zdarzy szybko zareagować tak, aby nikomu nic się nie stało, a przecież podróżni w pojazdach w tym w tramwajach nie są zapięci pasami!
 
Podróżna udała się także na rozmowę do grudziądzkiego MZK, aby zgłosić zdarzenie, osoba przyjmująca interesantów przedzwoniła do kierowcy i zapytała, czy takie zdarzeni miało miejsce, jak się okazało kierowca potwierdził. 
 
Nie wiadomo jednak dlaczego nie sporządził notatki z tego, ani dlaczego, nie sprawdził czy nic się podróżnym autobusu nie stało? 
- „sam byłem świadkiem sytuacji, kiedy silnie hamujący tramwaj spowodował, że podróżni w wagonach niemal koziołkowali, motorniczy przeszedł się po pojeździe i dopytywał czy nikomu nic się nie stało i nikt nie ucierpiał?” – mówi jeden z podróżnych.
 
Kierowca miał obowiązek zareagować podobnie, w pojeździe gdzie jest wiele rurek, kasowników, kantów, mogło przecież się stać cos o wiele gorszego – tym bardziej, że zdarzenie utkwiło w pamięci kierowcy. 
 
MZK „nakazało” złożenie oficjalnego pisma przez poszkodowaną, plusem jest to, że sytuacje wyjaśniono, chociaż po czasie, jednak do finału sprawy pozostaje jeszcze wiele do wyjaśnienia. 
 
O co może się ubiegać poszkodowana od grudziądzkiego MZK? O tym w jutrzejszym wydaniu.