Świetnie grał zespół muzyczny Michała Rybki. Publiczność dopisała i dobrze się bawiła. Było wielu przyjezdnych, w tym fan-cluby wykonawców.

Koncert „Przystań Wolności” otworzył w imieniu Piotra Całbeckiego, marszałka województwa – Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza wraz z Robertem Malinowskim, radnym sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego.
Na wielkiej scenie, na nadwiślańskich błoniach występowali: Ewelina Flinta, Modelki, Sebastian Fabijański, Natalia Nykiel, Natasza, Viki Gabor, a skończyło się w deszczu, gdy śpiewał Michał Szpak. W trakcie koncertu Margaret zeskoczyła ze sceny i podbiegła do publiczności, czym wzbudziła aplauz.
MICHAŁ SZPAK, gdy lunęło, nie uciekł za kulisy. Publiczność czekała na bis, więc cisnął błyszczącą kurtkę na scenę, wyszedł na wybieg i w samym podkoszulku, pod gołym niebem śpiewał. – Będziecie tańczyć ze mną?! – krzyknął. Publika odpowiedziała: -Taaaak! Więc w strugach deszczu, dał czadu, śpiewał, tańczył, wywijał potężną fryzurą, która szybko namokła, ale to było coś niesamowitego!
Ludzie ze skarpy uciekali przed deszczem, ale spory tłum został pod sceną i skakał, tańczył z Michałem Szpakiem. Prowadząca koncert Agnieszka Kołodziejska na koniec mówiła: – Co za poświęcenie, Michał! A on mokry i uśmiechnięty odparł: – BYŁO WSPANIALE! Dziękuję!
Michał Szpak zaimponował potężnym głosem, zespół Michała Rybki grał super, finał koncertu niecodzienny… Nie do zapomnienia.
Agnieszka Kołodziejska żegnając się z publicznością mówiła: – Już nie moknijcie, idźcie do domu się rozgrzać, zaparzcie sobie gorącą herbatę!
A fani Michała Szpaka byli do końca pod sceną, śpiewali, skakali, deszcz był im niestraszny. Jak wspominają koncert? Bardzo dobrze, show w deszczu, to dopiero jest przeżycie! Jest o czym opowiadać.
Deszcz padał kilka, może kilkanaście minut, po zakończeniu koncertu wypogodziło się.
TEKST I FOT. MARYLA RZESZUT






































