6 maja po godz. 15 piesza nagle weszła na pasy na ul. Toruńskiej w Grudziądzu (u zbiegu z ul. Piłata), tuż przed tramwajem, który jechał na Rządz i zbliżał się do przystanku Chełmińska/Włodka. Na szczęście pani motornicza wykazała się refleksem i natychmiast zahamowała, gdy piesza lajtowo, z papieroskiem przeszła na druga stronę, nieświadoma, co spowodowała.

W tramwaju, po nagłym hamowaniu, część osób przewróciła się a jedną z kobiet, w niskopodłogowej części, rzuciło tak silnie, że wpadła na szybę, która rozprysnęła się na drobne kawałki i pasażerka wpadła w przestrzeń za krzesełkiem. Młodzi mężczyźni natychmiast podbiegli, by odgarnąć szkło i pomóc kobiecie. Słusznie uznali, żeby jej nie wyciągać, tylko wezwać karetkę, bo pasażerka mogła doznać obrażeń wewnętrznych. Motornicza wezwała karetkę. Druga z pasażerek, siedząca w części niskopodłogowej mocno uderzyła się w udową część nogi. Siedziała obolała. Po przyjeździe karetki medycy ustalili, że najbardziej poszkodowana pani nie ma poważnych obrażeń, ostrożnie wydobyli pasażerkę z potrzasku i powoli zaprowadzili do karetki.
W tym czasie wstrzymano ruch tramwajów. Jedna piesza, które nie wie, że PIESZY NIE MA PIERWSZEŃSTWA PRZED TRAMWAJEM, spowodowała poważne problemy. Powinna odpowiedzieć za spowodowania niebezpiecznej sytuacji, ale szybko się oddaliła, a ludzie pomagali poszkodowanej pani, która leżała w potłuczonym szkle… Motornicza wzywała karetkę.
Pieszy ma pierwszeństwo przed samochodem, autobusem czy motocyklem. Ale nie tramwajem, który nie zahamuje od razu. Ma o wiele dłuższą drogę hamowania. Szczęście, że tylko tak się skończyło. Trzeba mieć nadzieję, że stłuczenia, jakich doznały pasażerki, nie okażą się poważne. A nowy, niskopodłogowy tramwaj (jego patronem jest Józef Włodek) został uszkodzony. Musiał zjechać z trasy.
TEKST I FOT. MARYLA RZESZUT












