Pociąg IC z Gdyni do Katowic nie zatrzymuje się w Mniszku, tylko na dworcu Grudziądz Główny. 30 sierpnia przed godz. 11 rozpędzony skład hamował przez około 300 metrów, gdy maszynista nagle zobaczył, że na torach jest człowiek.

Czy było to samobójstwo czy nieszczęśliwy wypadek, ustalają służby. Miejsce z ciałem człowieka, który tragicznie zginął, zostało zastawione osłonami w miejscu zatrzymania się pociągu, co mogłoby znaczyć, że było ciągnięte przez skład.
Jedna z mieszkanek Płocka jechała z córką tym pociągiem. – Wiele osób przysypiało, gdy nagle pociąg zaczął gwałtownie hamować – powiedziała pasażerka reporterce www.egrudziadz.pl – Domyśliłam się, że coś poważnego się stało. Okazało się – tragedia, zginął człowiek. Musieliśmy wysiąść, bo pociąg dalej nie jechał. Szybko pojawiły się służby. Żeby jechać dalej, do Płocka, podstawiono nam autobusy.
W Płocku pasażerowie pociągu IC relacji Gdynia – Katowice przesiedli się z autobusów na pociąg.
Ruch pociągów na trasie z Grudziądza do Torunia czasowo wstrzymano, a został przywrócony około godz. 16.00.
Jeden z naszych czytelników Artur Przybylski pisze: – Śmiertelne potrącenie przez pociąg TLK Flisak w Mniszku miało miejsce przed godziną 11:00. TLK Flisak jechał o dziwo planowo i stację Mniszek mijał około godziny 10:42, no może 10:44. Byłem akurat na spacerze z psem, słychać było sygnalizację dźwiękową, jak zamykały się poszczególne szlabany (na przejściu dla pieszych i na przejeździe kolejowym), po kilku minutach słychać i widać było Flisaka jak mijał stację Grudziądz Mniszek. Dosłownie kilkanaście sekund później usłyszałem bardzo długi sygnał RP1, chyba hamowanie nagłe i zapadła głucha cisza.
Artur Przybylski widział w niedzielę, 30 sierpnia Flisaka mijającego stację Grudziądz Mniszek, stojąc w okolicach byłego ośrodka zdrowia w Mniszku (Przedszkole „Kolorowe kredki”).
Straszna tragedia. Zginął człowiek, to wielki dramat dla jego bliskich, którym ogromnie współczujemy. Ale to także dramat maszynisty. Traumę będzie mieć wielu pasażerów, którzy przeżywali to, co się stało, a może i coś widzieli, czego nie da się zapomnieć…
TEKST I FOT. ANETTE, (Marz)





