Panowie z grudziądzkiego chóru Echo pokazali, że są w formie i mogą jeszcze zakasować nie jednego młodego artystę!

Chór Męski Echo obchodzi w tym roku 100-lecie istnienia. Rok jubileuszowy rozpoczęli od udanego koncertu kolęd, pastorałek i utworów bożonarodzeniowych oraz – na zakończenie – rozrywkowych perełek muzycznych. Chór pokazał, że jest w znakomitej kondycji. W Muzeum im. ks. dra W. Łęgi brzmiał imponująco. Publiczność śpiewała niektóre kolędy razem z chórem. Zabrzmiały m.in. „Wśród nocnej ciszy”, „Cicha noc”, „Oj, maluśki, maluśki”, „Mario, czy ty wiesz”, a także „O sole mio”, „Montanara”, „Chór Niewolników” z opery Nabucco, polonez z opery Moniuszki i słynny przebój „Już taki jestem zimny drań”. Niektóre z tych utworów chór zaprezentował w ciekawych aranżacjach, w nowej, oryginalnej wersji.
Piękne jest to, że śpiewacy z Grudziądza realizują swoją pasję i wciąż rozwijają się w Chórze Męskim Echo. Widać, że kochają muzykę a dyrygent Jerzy Cieślak potrafi to docenić i wydobywa z chórzystów to, co najlepsze. Sztuka chóralnego śpiewania nie jest łatwa, tym większe uznanie za trwanie w Echu, bo zespół ten uatrakcyjnia wydarzenia kulturalne i religijne w Grudziądzu, promuje miasto na festiwalach i konkursach w Polsce i za granicą. A że dyrygowanie to także ciężka praca, wszyscy widzieliśmy, gdy pot lał się z Jerzego Cieślaka bardzo zaangażowanego w ten świąteczny koncert w Muzeum. Występ był bardzo udany, podobał się publiczności. Dodatkowe brawa należą się Arkadiuszowi Szopie za akompaniament na fortepianie!
TEKST, FOT. I WIDEO: MARYLA RZESZUT




























