Na uroczystość z różnych stron Polski, a także z zagranicy przybyli pasjonaci historii kawalerii oraz potomkowie absolwentów CWK.

Deszczowa pogoda nie sprzyjała organizatorom XXXVII Zjazdu Kawaleryjskiego, dlatego spotkanie uczestników odbyło się w dawnych stajniach Centrum Wyszkolenia Kawalerii, gdzie dzisiaj stacjonuje 8. Grudziądzki Batalion Walki Radioelektronicznej im. gen. bryg. Zygmunta Podhorskiego.
– To piękne, że co roku wracacie właśnie tutaj. Szczególnie cieszę się, że są tu rodziny kawalerzystów, bo za każdym mundurem stoją bliscy – witał uczestników zjazdu Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza. – Dziękuję członkom Fundacji na Rzecz Tradycji Jazdy Polskiej za to, że pielęgnujecie pamięć i niestrudzenie organizujecie kolejne zjazdy kawaleryjskie.
Podczas uroczystej zbiórki w koszarach przypomniano historię jedynej w międzywojennej Europie szkoły kawalerii oraz uczczono pamięć jej absolwentów, którzy polegli na wielu frontach podczas II wojny światowej. Uczestnicy uroczystości zwiedzili Salę Tradycji i dawne koszary im. Księcia Józefa Poniatowskiego.
– Kawaleria to nie tylko strzemię, szabla i koń. To przede wszystkim etos i postawa życiowa oparta na bezwzględnej wierze w sens służby, na honorze i odwadze – podkreślał ppłk Piotr Kochanowski, dowódca 8. Batalionu Walki Radioelektronicznej. – Dzisiaj tradycje kawalerzystów pielęgnujemy z podniesioną głową. Jako dowódca batalionu, który w codziennej służbie czerpie z tych wzorców, pragnę podkreślić, że tradycja nie jest dla nas tylko wspomnieniem z kart historii, ale także opisem naszej dzisiejszej służby. Chociaż konie ustąpiły miejsca pojazdom opancerzonym, a szable zastąpiła nowoczesna, precyzyjna broń to, co najważniejsze pozostało niezmienne – człowiek, jego morale i gotowość do obrony ojczyzny.
Tradycyjnie podczas spotkania złożono kwiaty przy obelisku Szkoły Podchorążych Kawalerii. Na zakończenie spotkania odbył się pokaz wyszkolenia kawaleryjskiego w wykonaniu Klubu Jeździeckiego CZARNA PODKOWA z Gródka im. 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich.
Tekst i fot. ANETTE














