Rozmowa z Maciejem Glamowskim, prezydentem Grudziądza: Nie oddajmy samorządowej wolności

Rozmowa z MACIEJEM GLAMOWSKIM, prezydentem Grudziądza

Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza: – Uważam, że silna Polska musi opierać się na sprawnym samorządzie.

– Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że ta część radnych Rady Miejskiej Grudziądza, która udzieliła mi absolutorium, zrobiła to kierując się przekonaniem o słuszności mojego modelu prezydentury, który – zabrzmi to może nieco nieskromnie – jest skuteczny i na wielu polach się sprawdza. Zawsze podkreślałem, że moją główną cechą jest proinwestycyjność. Miasto na naszych oczach się zmienia. Nawet jeśli narzekamy czasem na przedłużające się remonty, to przecież są one świadectwem rozwoju Grudziądza i poprawy miejskiej infrastruktury.

Żadne miasto nie funkcjonuje jednak w oderwaniu od zewnętrznych realiów politycznych i gospodarczych. Prócz proinwestycyjności wymienić muszę element, który ściśle się z nią wiąże, a więc zapewnienie miastu stabilnych finansów. To wielki sukces, nawet jeśli niektórzy usilnie starają się tego nie dostrzegać. Nie przypisuję sobie wyłącznego autorstwa koncepcji i działań, które wydobyły Grudziądz ze stanu finansowej zapaści. To sukces, który jest dziełem całego zespołu osób ze skarbnikiem miasta na czele.

Uważam, że silna Polska musi opierać się na sprawnym samorządzie. Tylko taka władza może prawidłowo odpowiedzieć na oczekiwania obywateli, tylko taka władza dysponuje instrumentami odpowiednimi do tego, by zaradzić ich problemom. Nie oddajmy samorządowej wolności. To wartość, która zasługuje na obronę.

Co powiedziałby pan dziś przeciwnikom pana prezydentury? Jak odpowiedziałby pan na krytykę?

– Nigdy nie bałem się krytycznych ocen. Merytoryczna krytyka jest potrzebna jak powietrze. Bez niej można zgubić kontakt z rzeczywistością. Czymś innym jest natomiast bezmyślna wrogość, agresja i prymitywne hejterstwo. Trzeba powiedzieć, że czasem padały słowa kłamliwe, niekiedy wręcz raniące. Z jednej strony istnieje krytyka nieobiektywna, podyktowana jakimś interesem. Z drugiej pojawiają się argumenty rozsądne, w które należy się wsłuchiwać i z którymi trzeba podejmować polemikę. Poglądy bywają rozmaite, bo ludzie są różni. Samorządowcy mają jednak wspólny cel, którym jest dobro lokalnej społeczności. Jest rzeczą pewną, że polityki z tych spraw trwale nie wyłączymy i argumenty stricte polityczne zawsze padać będą. Przecież Grudziądz, tak samo jak Polska, jest domem tak bardzo różnych ludzi. Jednak nam wszystkim, pomimo różnego postrzegania świata, powinno zależeć na budowaniu takiej wspólnoty, w której da się dobrze żyć. Starajmy się jednak o porozumienie zawsze gdy jest na to chociaż cień szansy. Oczywiście musimy zajmować twarde stanowisko zawsze wtedy, gdy wymaga tego uczciwość, którą winni jesteśmy naszym wyborcom, wierność deklarowanym zasadom i kierunkom działania. Jednym słowem wszystkie te kwestie, dla których ludzie zdecydowali się na poparcie konkretnego polityka.

Do jakiej wizji samorządu pragnie pan przekonać wyborców?

– Wyborcy związani z moim macierzystym obozem politycznym to przede wszystkim ludzie świadomi, że władza nie jest po to, by dostarczać im środków do życia. Nie mówię tu o obszarach, w których jest to uzasadnione, jak choćby pomoc społeczna. Chodzi raczej o pewną filozofię polityki, która tworzy ludziom odpowiednie warunki prawne i daje zaplecze do realizowania ich życiowych celów, nie zaś przejmuje odpowiedzialność za ich los. Samorząd to przede wszystkim społeczność, która nie wyrzeka się odpowiedzialności za przyszłość lokalnej wspólnoty. Ten kierunek jest mi zdecydowanie bliższy od takiego modelu centralistycznego państwa, w którym – jak kiedyś w PRL – politycy w stołecznych gabinetach bezpośrednio decydują o naszej lokalnej rzeczywistości. Takie myślenie odbiera samorządom prawo do własnych aspiracji, marzeń, do własnego kolorytu, do decydowania o sobie. To antyobywatelskie, ale wygodne dla „inżynierów” państwa według PiS.

Dzisiaj spierają się ze sobą dwie wizje Polski. Pierwszą z nich jest ta, za którą ja się opowiadam, a więc wizja Polski z silnymi samorządami, opartymi na stabilnych i przewidywalnych finansach. Opcja druga zakłada centralizację, a więc kierunek dokładnie odwrotny od przyjętego przez nas wraz z odrodzeniem polskiej samorządności po transformacji ustrojowej. To kierunek niebezpieczny, oparty na jakiejś niezbyt chyba racjonalnej wierze we wszechmoc państwa, w to, że państwo jest w stanie rozwiązać każdy problem, także lokalny. Takie widzenie spraw państwowych ma swoje korzenie jeszcze w czasach PRL. Wszyscy wiemy jak tamta omnipotencja państwa wyglądała w praktyce, aż nadto dobrze znany jest nam również jej koniec.

Jaka jest rola samorządu terytorialnego w dobie obecnego kryzysu gospodarczego?

– Mając na uwadze konflikt za naszą wschodnią granicą możemy mówić także o kryzysie politycznym. Choć uważam oba kryzysy za silnie ze sobą powiązane, to przecież nie przekonuje mnie argumentacja, jakoby za wszystkie bieżące bolączki naszej gospodarki odpowiadał Władimir Putin. Problem jest zdecydowanie bardziej złożony, a inflacja i związana z nią drożyzna istniały jeszcze przed rozpętaniem tej strasznej wojny. Nasze społeczeństwo ubożeje, a my musimy związane z tym problemy rozwiązywać wielopłaszczyznowo, częściej systemowo, choć także indywidualnie. Szczęśliwie jesteśmy członkami Unii Europejskiej i Paktu Północnoatlantyckiego.

Wydaje się, że większość naszego społeczeństwa już rozumie, ile tamtym decyzjom sprzed lat dzisiaj zawdzięczamy. Uczestnictwo w tych strukturach rodzi też pewne obowiązki, którym musimy sprostać. Chodzi tu choćby o cele związane z polityką klimatyczną. To może wymagać decyzji trudnych, a więc takich, które nie będą polegały wyłącznie na schlebianiu jakimś grupom wyborców. Konieczna jest przemyślana strategia oraz perspektywa, którą nazwałbym doraźną w tym sensie, że nasza rzeczywistość stała się zbyt nieprzewidywalna na długofalowe planowanie. Dzisiaj trzeba być elastycznym, czego nie należy oczywiście mylić z jakąś formą relatywizmu. Trzeba na bieżąco reagować na sytuacje kryzysowe i mieć nadzieję na to, że trudności wreszcie ustąpią.

Rozmawiała MARYLA RZESZUT

Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza.

Podziel się tym wpisem

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp
Share on telegram

Portal eGrudziadz odżył!
Rozpoczynamy całkiem nowy etap

Witajcie Internauci!
Ruszamy z całkiem nową odsłoną portalu newsowego www.egrudziadz.pl
Dobrych informacji nigdy za wiele! Będziemy wam ich dostarczać. Na pewno bez fake newsów, których ostatnio w mediach całe mnóstwo. Bez jednostronnych nagonek, w czyimś interesie.
Dla nas liczy się prawda, sprawdzone informacje, ciekawa forma, wysłuchanie wszystkich stron zainteresowanych problemem, kontakt z czytelnikami. Dlatego już piszą dla Was dziennikarze profesjonaliści, z wieloletnim doświadczeniem w dużych, regionalnych dziennikach. Znający prawo prasowe i etykę zawodu dziennikarza. Znający miasto i jego problemy. Nie wahający się podejmować trudnych tematów.
Znajdziecie na naszej stronie ciekawe informacje z regionu, Polski i świata, ale przede wszystkim i najwięcej – z Grudziądza. Będą wywiady, newsy, dobre relacje z wydarzeń, fotogalerie, filmiki wideo i komentarze. Także opinie Czytelników.
Zapraszamy dotychczasowych sympatyków tej gazety internetowej i już od teraz zamierzamy przyciągać całe mnóstwo nowych.
Maryla Rzeszut, redaktor naczelna gazety internetowej www.eGrudziadz.pl

Rozmowa z Maciejem Glamowskim, prezydentem Grudziądza: Nie oddajmy samorządowej wolności

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Musisz zaakceptować by korzystać z serwisu